Doskonale rozumiem to poczucie wewnętrznej szarpaniny, bo sama spędziłam mnóstwo czasu, próbując naprawić w sobie to, co nigdy nie było zepsute. Starałam się dopasować do oczekiwań świata i być “jakaś”, chociaż nie miałam pojęcia jaka naprawdę jestem.
Wiem, jak smakuje bezsilność, gdy po raz kolejny uderzasz w tę samą ścianę i nie masz pojęcia, dlaczego tak się dzieje. Przeszłam tę drogę i wiem, że większość Twoich trudności nie wynika z Twoich błędów, ale z faktu, że nikt nie dał Ci wcześniej klucza do Twojej własnej natury.
To właśnie to zrozumienie stało się dla mnie punktem zwrotnym i wierzę, że może stać się nim również dla Ciebie.














